wtorek, 25 marca 2014

Imagin o Zayn'ie..

Włączcie sobie to : 
http://www.youtube.com/watch?v=8YzabSdk7ZA
http://www.youtube.com/watch?v=i-yu4NoS1HM
W tym samym czasie ! 
Jeżeli piosenka się skończy włączcie ją od nowa ! Proszę... 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Było tak idealnie..Właśnie było. Zawsze ONA mnie wspierała , zawsze kiedy 
miałam problemy ONA mi pomagała , a teraz już mi nigdy nie pomoże. NIGDY. Dlaczego ona ?
Dlaczego nie ja ? Była najlepszą przyjaciółką na świecie , a teraz jej nie ma... Umarła... 
Prze ze mnie , gdybym wyhamowała , było by wszystko dobrze, ale nie jest. To ona teraz powinna leżeć w szpitalu i żyć , a ja powinnam być tam u góry. Teraz nie chce żyć , ona zawsze mnie wspierała była ze mną.. a teraz ? Nie ma... Nie chce tak. Każdego wieczoru kiedy pielęgniarki już do mnie nie przychodzą , to płaczę i myślę " Laura kiedyś Będziemy razem.. Obiecuję.. To już nie długo "  
Potrzebuje jej teraz. Chciałabym od niej usłyszeć " Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. " 
Już jej nigdy nie usłyszę.. Już nigdy nie będziemy wieczorem chodzić na łąkę i patrzeć na gwiazdy.. Już nigdy nie będziemy śmiać się z różnych naszych głupot , co robiłyśmy w dzieciństwie.. Już nigdy..  To takie trudne. Rodzice ciągle przychodzą do mnie do szpitala i mnie uspokajają , mówią , że tam jej jest lepiej... Może jest , ale ona jest potrzebna tutaj.. Wiem potrzebowali anioła i wzięli ją, ale czemu teraz ? Żałuję , że wtedy jej zaproponowałam wyjazd nad morze. Byłyśmy w drodze , omawiałyśmy co będziemy tam robić. Śmiałyśmy się , śpiewałyśmy, gdy nagle  wyjechał Tir.. Próbowałam zahamować, ale zjechałam na bok i prosto w drzewo.. 
Przedwczoraj lekarz do mnie przyszedł i powiedział , że ona nie żyje... Że moja Laura nie żyje.. Traktowałam ją jak siostrę , a ona tak po prostu odeszła... Miałyśmy tyle planów i wszystko na nic...  Dzisiaj mnie wypisują ze szpitala, postanowiłam , że wyjadę do Londynu.. bo tu wszystko mi o niej przypomina... 
Spakowałam swoje rzeczy i ruszyłam do wyjścia , zadzwoniłam po taxi. Przyjechała gdzieś po 10 min. Podałam adres i powiedziałam , że jak będziemy na miejscu , żeby poczekał chwilkę. Dojechaliśmy... Weszłam szybko do domu i pobiegłam do swojego pokoju , weszłam , a tam...  Nasze wspólne zdjęcia... Zaczęłam płakać głośno płakać. 
Zaczęłam się pakować , spakowałam wszystkie nasze zdjęcia... 
Nadal płakałam.. ,, Niech ona wróci.. Laura jesteś mi potrzebna ! " Krzyczałam na cały dom i krztusiłam się własnymi łzami... Napisałam sms do mamy , że wyjeżdżam i że nie wiem kiedy wrócę i żeby się nie martwili... 
Wyszłam szybko ze swojego pokoju i zeszłam szybko z domu i zaczęłam biec z walizką do taxi.
- Na lotnisko.. 
- Dobrze.
Wyciągnęłam słuchawki i zaczęłam słuchać smutnych piosenek... zaczęłam płakać. Znowu.. Teraz pewnie z Laurą byśmy się kąpały w morzu... 

Dojechaliśmy na lotnisko , zapłaciłam taksówkarzowi. Wzięłam swoją walizkę i poszłam z nią po bilet... (...) 
Weszłam do samolotu, zajęłam swoje miejsce i zaczęłam płakać.. nie daję rady... Nie dam.. 
Ktoś usiadł na drugim fotelu i przyglądał mi się.. Miałam to gdzieś. Płakałam , bo miałam powód. Bo tęskniłam. 
- Coś ci się stało - spytał nieznajomy. 
- Nie powinno Cię to w ogóle obchodzić... 
- Masz rację , ale ja się o Ciebie troszczę. 
- Troszczysz się ?! Nawet mnie nie znasz , nie wiesz kim jestem , a się o mnie troszczysz ? - Krzyknęłam 
- Dobrze.. przepraszam..
- Nie. To ja przepraszam.. Po prostu w Sobotę miałam wypadek i... Moja przyjaciółka zmarła, a traktowałam ją jak siostrę.. Była dla mnie wszystkim...a teraz ? Jej nie mam.. - Popłakałam się jeszcze bardziej.. 

- Ej nie martw się - podszedł trochę bliżej mnie i mnie przytulił . Teraz tego potrzebowałam , żeby ktoś mnie przytulił.. - dodał - Jestem Zayn, a Ty ? - Uśmiechnął się lekko ode mnie.. 
- T.I - Też się uśmiechnęłam.
- Powinnaś się częściej uśmiechać. Masz ładny uśmiech.. 
- Dzięki... ale teraz nie będę się tak uśmiechać... 
- Wiem jak to jest..
- J...j...Jak to ? - Spytałam zdziwiona..
- Mój przyjaciel zmarł na raka.. Był ode mnie starszy o 3 lata.. Teraz by miał 23 lat..
- Jak miał na imię ? ... 
- Louis.. Był najlepszym przyjacielem.. Też tak płakałem jak Ty , ale miałem jeszcze przyjaciół.. trzech.. Tak na prawdę byliśmy zespołem, ale on się rozpadł kiedy się dowiedzieliśmy , że Louis... zmarł..
- To Wy... Wy byliście One Direction ? 
- Tak... 
- Przykro mi.. ale ty jeszcze masz przyjaciół ,a ja ? Mam tylko rodziców... i tyle.. 
- Ale masz rodziców to najważniejsze pamiętaj ! - Uśmiechnął się lekko 
- Wiem , ale chciałabym ją... 
Nawet nie zauważyłam , a dojechaliśmy do Londynu. Piękne miasto.. 
- Chyba czas się żegnać - powiedziałam ze smutkiem.. 
- Niestety.. Masz tu mój numer , dzwoń kiedy będziesz miała ochotę - Podał mi karteczkę i dodał krótkie ,, Pa "
- Pa.. Do zobaczenia - Uśmiechnęłam sie i pomachałam ręką..

Wzięłam swoją walizkę i wyszłam z samolotu.. 
Poszłam do najbliższego hotelu , wynajęłam tam na kilka tygodniu pokój i poszłam do niego.
Rozpakowałam się i wyszłam na miasto... 
Porozglądałam się tam i wszędzie widziałam dwie przyjaciółki , jakby Ci ludzie robili mi na złość...
Zadzwoniłam do Zayn'a , nie mogłam wytrzymać , spytałam się czy może przyjść pod park ( uznajmy że tam jest jeden park ;D ) On się zgodził i po 10 min był na miejscu... Rozmawialiśmy , chodziliśmy gdzie kol wiek.. Świetnie mi się z nim gadało .chyba Ja się chyba zakochałam... 

* 10 Miesięcy temu *  
Z Zayn'em jestem już 8 miesięcy..  Ciągle się spotykaliśmy i on mi wyznał pewnego dnia miłość, ja mu też i odtąd jesteśmy razem.. 
Nasza miłość przetrwać wiecznie.. Powtarzałam to sobie .. lecz.. zawsze ja mam pecha.. Zayn powiedział , że idzie do pracy. Wyszedł o godz. 10. Ja wyszłam z nim , ale on poszedł w innym kierunku niż ja.. Ja poszłam do parku, usiadłam sobie na jednej ławce i czytałam książkę. Gdy nagle zobaczyłam dwie osoby.. Zakochane pary. Poszły usiąść do innej ławki i zaczęli się całować.. Chciałam wyjść z parku , ale chciałam przejść koło nich i patrzeć jak są szczęśliwi.. 
Poszłam tam i chyba nie potrzebnie , albo potrzebnie.. Zobaczyłam tam go ... mojego Zayn'a całującego się z inną laską.. Nie wytrzymałam , podeszłam do niego. Odsunęłam go od tej panienki. 
- Tak to się chodzi do pracy ? ! - Krzyknęłam i dałam mu z liścia 
Szybko pobiegłam na wprost. Straciłam dwie osoby w moim życiu i to w jednym roku ! 
Najpierw Lena , teraz on.. Nie mogę tak..  Poszłam na byle jaki most.. płakałam.. On wiedział jaką miałam sytuację... Wiedział wszystko , ale i tak mnie zdradził... ,, Teraz przynajmniej będę z Tobą Lena ... Już na zawsze ! " 
Ktoś krzyczał moje imię .. odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a.. Krzyczał , żebym nie skakała , ale miałam go gdzieś.. Chciałam do Leny.. 
Zrobiłam jeden krok i zaczęłam lecieć.. powoli .. nagle poczułam uderzenie... poszłam na same 
dno... Teraz jestem z Laurą i zawsze będę.... 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc jest Mój pierwszy imagin ;) Myślę , że nawet mi wyszedł ;))) 
Nika ;33

1 komentarz:

Szablon by S1K